Pierwsza wizyta u dentysty
Wizyta adaptacyjna u dentysty dla dzieci
Trudno przecenić znaczenie pierwszej wizyty małego człowieka w gabinecie stomatologicznym. Wizyta u dentysty może bowiem warunkować wszystkie niepokoje i lęki towarzyszące zabiegom stomatologicznym w całym naszym dorosłym życiu. Należy postarać się więc, aby przebiegała ona w atmosferze spokoju i łagodności, bez krzyku, nerwów czy gróźb.
Kontakt dziecka ze światem gabinetu stomatologicznego zaczyna się tak naprawdę na długo przed pierwszą wizytą. Malec rejestruje emocje związane z zabiegami stomatologicznymi innych członków rodziny. Dlatego zadbajmy, aby dziecko nie oglądało scen strachu, czy choćby obawy z tym związanych. Postarajmy się by nie słyszało opowieści o dyskomforcie, a szczególnie bólu. Buduje ono bowiem w wyobraźni obraz obcego mu świata o wyraźnie wrogiej atmosferze. Wtedy trudno będzie je nam przekonać, że u dentysty czeka coś miłego. Starajmy się też jak najwcześniej zwrócić uwagę malucha na tematykę ząbków. Rozmawiajmy o ważnej ich roli w gryzieniu i żuciu pokarmów oraz urodzie uśmiechu. Jak najwcześniej należy też rozpocząć wpajanie nawyków higienicznych. To po pierwsze nauczy dziecko dbania o uzębienie. Również może znacznie odsunąć poważne problemy próchnicowe, które uniemożliwią bezstresowy przebieg pierwszego spotkania ze stomatologiem.
Najlepiej wizyty adaptacyjne przebiegają u 2-3 -latków.
Wtedy dziecko zwykle nie ma jeszcze dużych kłopotów z próchnicą i jest bardzo ciekawe, zainteresowane nowymi okolicznościami. Umówmy się na wizytę w takim czasie, kiedy maluch jest w najlepszym nastroju, nie jest zmęczony, senny, czy głodny. Wybierzmy też taki gabinet, w którym lekarz stomatolog będzie mógł i chciał poświęcić naszemu dziecku dużo czasu. Pozwoli oswoić się z nowym otoczeniem, spokojnie pokaże nowe ciekawostki. Spójrzmy na gabinet dentystyczny oczami młodego pacjenta. Zobaczymy miejsce pełne dziwnych sprzętów o nieznanym przeznaczeniu. Obce osoby w białych uniformach, przywodzących na myśl niemiłe badania czy szczepienia. Nie może więc dziwić poczucie niepewności i lęku. Nie należy zatem liczyć, że malec już na pierwszej wizycie pozwoli sobie uzupełnić ubytek. Powinno nas usatysfakcjonować, jeśli usiądzie z mamą na fotelu i pozwoli sobie obejrzeć ząbki, bez użycia narzędzi. Jeśli nie – spróbujmy raz jeszcze.
Dobrze jest połączyć pierwszą wizytę pociechy z własnym niezbyt długim i inwazyjnym leczeniem. Malec wówczas może przekonać się, że nikomu nic przykrego się nie dzieje. Natomiast wizyta jest po prostu kolejnym elementem dbania o stan ząbków. Warto także nagrodzić dziecko za odwagę i posłuszeństwo. Zrodzi to miłe skojarzenia i przygotuje dobry grunt na kolejne kroki dziecka w świecie stomatologii ? lapisowanie, fluoryzację, lakowanie i wreszcie wypełnianie ubytków.