Kiedyś leczenie ortodontyczne było zarezerwowane niemal wyłącznie dla dzieci i młodzieży, a wśród dorosłych aparat na zębach był rzadkością. Na szczęście to się zmienia i dziś coraz więcej osób decyduje się na noszenie aparatu bez względu na swój wiek. A jak wygląda sprawa higienizacji jamy ustnej w trakcie prostowania zębów?
Leczenie ortodontyczne – o czym pamiętać przed założeniem aparatu?
Przed samym założeniem aparatu konieczne jest kilka kroków, o których poinformuje nas stomatolog prowadzący leczenie ortodontyczne. Pokrótce jednak można wymienić tu przede wszystkim zdjęcie rentgenowskie zębów i wyleczenie wszystkich ubytków w zębach. Nie można założyć aparatu na zęby, kiedy w jamie ustnej wciąż jest próchnica. Aparat nie może też zostać założony na zęby pokryte kamieniem nazębnym. Zatem piaskowanie i skaling to elementy obowiązkowe przed rozpoczęciem prostowania zębów.
Jednak nie zawsze higienizacja jamy ustnej jest konieczna tuż przed założeniem aparatu. Są bowiem osoby, którym płytka nazębna czy kamień odkładają się bardzo powoli. Wtedy wystarczy, że higienizacja była przeprowadzana kilka tygodni, a nawet kilka miesięcy wcześniej. O tym, że trzeba poddać się skalingowi i piaskowaniu zanim rozpocznie się leczenie ortodontyczne, decyduje już indywidulanie lekarz stomatolog.
Higienizacja jamy ustnej a leczenie ortodontyczne – tak czy nie?
Wiemy już, że płytki i kamienia musimy pozbyć się zanim na naszych zębach pojawi się stały aparat ortodontyczny. Jednak trzeba pamiętać, że samo leczenie ortodontyczne trwa minimum półtora roku i przez ten czas nie masz szans, by nie zebrała się na nowo płytka nazębna. A jak wiemy, po czasie płytka nazębna ulega mineralizacji i zamienia się w kamień nazębny. Rzeczywiście są osoby, które kamień zdaje się omijać przez długi czas, ale przed nagromadzoną płytką nie ma ucieczki. A w niej czają się nie tylko resztki jedzenia, ale przede wszystkim bakterie. To z kolei prowadzi do próchnicy, czego wszyscy chcieliby uniknąć i to nie tylko w czasie noszenia aparatu na zębach.
Warto też wiedzieć, że kiedy na zębach mamy nałożony aparat ortodontyczny, jesteśmy bardziej narażeni na odkładanie się płytki. A to wszystko z powodu utrudnionego dostępu szczoteczki do wielu miejsc, zwłaszcza tych wokół aparatu. Ponadto leczenie ortodontyczne powoduje stałe przesuwanie się zębów, a więc odsłanianie wcześniej zakrytych fragmentów zębów. Zęby mogą więc przez jakiś czas być bardziej podatne na odkładanie się płytki i kamienia.
Jak często usuwać kamień w trakcie noszenia aparatu?
Poza tym, że przez czas trwania leczenia ortodontycznego zęby są bardziej narażone na tworzenie się kamienia nazębnego, to ważna jest jeszcze jedna kwestia. Kamień na zębach utrudnia bowiem przesuwanie się zębów, a tym samym stopuje efekty noszenia aparatu. Tym bardziej więc trzeba usuwać płytkę i kamień w trakcie prostowania wady zgryzu. Już odrobina kamienia ma negatywny wpływ na zęby i proces prostowania, dlatego stomatolog decyduje, kiedy trzeba usunąć kamień. Zdarza się, że skaling i piaskowanie wykonuje się nawet częściej podczas leczenia ortodontycznego niż wcześniej. Higienizację jamy ustnej przeprowadza się tak często, jak wymagają tego zęby. Czasem jest to co 4, a czasem co 8 miesięcy. Niekiedy trzeba zastosować profesjonalne czyszczenie jeszcze częściej.
Na ogół zamki, łuki i inne elementy aparatu ortodontycznego nie przeszkadzają w skalingu i piaskowaniu. Jednak o tym, czy i kiedy wykonać te zabiegi powinien zadecydować ortodonta.
Higienizacja jamy ustnej to najlepszy sposób na zdrowe i ładne zęby. Pozwala bowiem usunąć płytkę nazębną, w której gromadzą się niebezpieczne bakterie. To właśnie ta płytka jest odpowiedzialna za próchnicę. W ramach profesjonalnej higienizacji w gabinecie stomatologicznym wykonuje się skaling, piaskowanie, polerowanie i fluoryzację. Każdy z tych elementów jest bardzo istotny dla jamy ustnej, dlatego najczęściej wykonuje się wszystkie cztery zabiegi na jednej wizycie. Dziś przybliżymy, czym jest polerowanie zębów.
Na czym polega polerowanie zębów?
Zabieg polerowania zębów wykonuje stomatolog lub higienistka w gabinecie dentystycznym. Polerowanie zębów polega na równomiernym nałożeniu specjalnej pasty, która ma właściwości czyszczące i polerujące. Następnie powierzchnie zębów czyści się profesjonalną szczoteczką dentystyczną bądź gumową końcówką. Dzięki temu powierzchnie zębów są wygładzone. Samo polerowanie zębów nosi jeszcze nazwę – polishing, od angielskiego to polish – polerować, wygładzać.
Polerowanie zębów jest jednym z etapów higienizacji zębów. Nie wykonuje się samego polerowania bez uprzedniego dokładnego wyczyszczenia zębów, ponieważ nie miałoby to wówczas sensu. Dopiero po usunięciu ewentualnego kamienia (skalingu) i po piaskowaniu, które pozwoli pozbyć się nalotu i płytki nazębnej, można przejść do polerowania zębów. Po polerowaniu zaś często sięga się jeszcze po fluoryzację, czyli nałożeniu na zęby ochronnej warstwy fluoru.
Gruntowne czyszczenie zębów z osadu i kamienia, wygładzenie powierzchni zębów oraz ich fluoryzacja to wraz z codzienną higieną jamy ustnej najskuteczniejsza droga do zdrowych zębów.
Jak wygląda i ile trwa polerowanie zębów?
Tak jak już wspomnieliśmy – samo polerowanie jest etapem kompleksowej higienizacji i jest na ogół poprzedzone skalingiem i piaskowaniem. Nie każdy pacjent ma kamień nazębny i wówczas skalingu się nie wykonuje, natomiast piaskowanie u niektórych wykonuje się nawet co 3 miesiące. Na ogół jednak wystarczy wybrać się na gruntowne czyszczenie z płytki dwa razy do roku. I po takim oczyszczeniu zębów i przestrzeni międzyzębowych dentysta bądź higienistka przechodzą do polerowania. Nowoczesne pasty polerskie doskonale wygładzają powierzchnię zębów i usuwają pozostałości przebarwień, których nie udało się pozbyć podczas piaskowania. Polerowanie zębów sprawia, że na szkliwie nie tworzą się mikrobruzdy i niedoskonałości, dzięki czemu płytka nazębna nie osadza się już tak łatwo. Po polerowaniu zęby pozostają także lśniące białe.
Zabieg polishingu zębów trwa najczęściej maksymalnie kilkanaście minut i jest całkowicie bezbolesny. Może się jednak zdarzyć, że pacjent będzie odczuwał lekki dyskomfort – zwłaszcza, jeśli ma problem z nadwrażliwością zębów i dziąseł.
Zalecenia po polerowaniu
Po zabiegu należy przestrzegać zaleceń stomatologa, które będą zależeć od tego, czy higienizacja była przeprowadzona w całości czy tylko niektóre jej elementy (np. bez skalingu bądź fluoryzacji). Na ogół bezpośrednio po polerowaniu powinno się unikać mocno barwiących pokarmów i napojów, takich jak herbata, kawa i wino. Po pełnej higienizacji należy powstrzymać się od jedzenia przez około 3 godziny. Warto też unikać palenia papierosów tuż po zabiegu.
Odczuwasz niewyspanie po nocy albo budzisz się co jakiś czas bez wyraźnego powodu? A może od rana boli Cię głowa, cała twarz lub szyja, a zęby stają się coraz słabsze i mają starte szkliwo? Wiele wskazuje na to, że może to być bruksizm. Jest on jedną z najczęściej niezdiagnozowanych dolegliwości stomatologicznych. Szacuje się, że dotyczy on nawet 60% populacji na świecie, a jednocześnie zaledwie co piąta osoba z bruksizmem w ogóle wie, że na niego cierpi. Pozostali latami żyją z bólem głowy, ścieraniem zębów i napięciem mięśniowym, nie kojarząc tych objawów ze wspólną przyczyną.
W tym artykule wyjaśniamy w przystępny sposób, czym dokładnie jest bruksizm. Dowiesz się jak go rozpoznać u siebie lub bliskiej osoby, jakie są jego najczęstsze przyczyny. Co najważniejsze sprawdzimy również jak skutecznie go leczyć. Pokazujemy też, jakich powikłań można uniknąć, reagując odpowiednio wcześnie. Bo bruksizm to nie kosmetyczny problem z zębami. To schorzenie, które potrafi rozregulować pracę całego układu ruchu narządu żucia, kręgosłupa, a nawet ogólnego stanu zdrowia.
Ważne: artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje wizyty u stomatologa. Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka opisanych objawów, umów się na konsultację. Im wcześniej, tym mniejsze ryzyko trwałych uszkodzeń.
Co to jest bruksizm?
Mianem bruksizmu określa się patologiczne tarcie zębami żuchwy o zęby szczęki oraz nadmierne, mimowolne zaciskanie zębów. Warto przypomnieć, że żuchwa to dolny łuk zębowy, a szczęka obejmuje zęby górne. Choć dla wielu osób bruksizm kojarzy się głównie ze „zgrzytaniem zębami w nocy”, w rzeczywistości jest to znacznie szerszy problem. Obejmuje on także silne, statyczne zaciskanie żuchwy, również w ciągu dnia.
Bruksizm zalicza się do parasomnii, czyli grupy zaburzeń występujących lub nasilających się w czasie snu, tuż przed zaśnięciem albo podczas wybudzania się. W klasyfikacji medycznej traktowany jest jak choroba lub zaburzenie układu ruchu narządu żucia. Oznacza to, że nie jest to „nawyk” w potocznym rozumieniu, lecz schorzenie, które wymaga diagnostyki i leczenia. Podobnie zresztą jak nadciśnienie czy migrena.
Statystycznie bruksizm dotyka najczęściej osoby w wieku 25-45 lat, choć oczywiście nie jest to regułą. Dolegliwość spotyka również dzieci (zwłaszcza w okresie wymiany uzębienia) oraz seniorów. Co istotne, diagnozę dotyczącą bruksizmu słyszy zaledwie 20% wszystkich chorych. Pozostali zmagają się z różnymi dolegliwościami. Wymienić tu można między innymi bóle głowy, problemy ze snem, ścieranie zębów. Objawy mogą być obecne u pacjentów nawet przez całe życie, podczas gdy Ci nie znają ich źródła. Dlatego znajomość symptomów sugerujących bruksizm jest kluczowa, by jak najszybciej trafić do odpowiedniego specjalisty.
Bruksizm nocny i dzienny – czym się różnią?
Bruksizm dzieli się na dwie główne postaci, które różnią się momentem występowania, mechanizmem i często także przyczynami. Standardowo odróżnia się bruksizm dzienny i nocny.
Bruksizm nocny (snowy) – występuje podczas snu i jest dla pacjenta praktycznie nieuświadomiony. Najczęściej rozpoznaje go partner lub partnerka, słysząc charakterystyczne zgrzytanie zębami. Bruksizm nocny ma silny związek z fazami snu (zwłaszcza fazą REM) oraz z mikroprzebudzeniami. Jest on zaliczany do parasomnii. Często współistnieje z chrapaniem, bezdechem sennym i zespołem niespokojnych nóg.
Bruksizm dzienny (czuwaniowy) – polega głównie na nadmiernym, mimowolnym zaciskaniu zębów w ciągu dnia. Dzieje się to najczęściej w sytuacjach napięcia, koncentracji lub stresu. Pacjent zwykle zauważa go sam – „łapie się” na tym, że zaciska zęby przy biurku, w korku albo podczas pracy przed monitorem. Bruksizm dzienny rzadziej obejmuje zgrzytanie, częściej statyczne zaciskanie.
Obie postaci mogą występować jednocześnie i często wzajemnie się napędzają. Rozróżnienie ich jest ważne, ponieważ bezpośrednio wpływa na dobór terapii. Zupełnie inny zestaw narzędzi sprawdzi się przy bruksizmie nocnym (np. szyna relaksacyjna noszona do snu), a inny przy dziennym (np. techniki uważności i przerwy „check-in” co godzinę).
Nieleczony bruksizm może powodować silne objawy bólowe
Objawy bruksizmu – jak go trafnie rozpoznać?
Bruksizm ma wiele symptomów. Wbrew pozorom, stosunkowo łatwo je wychwycić, jeśli wie się, czego szukać. Problem polega na tym, że objawy są bardzo różnorodne i często wydają się ze sobą niezwiązane. Najczęstsze to ból głowy, krwawienie dziąseł, szum w uszach, ból barku. Pacjent szuka pomocy u laryngologa, neurologa, ortopedy, nie podejrzewając, że źródłem problemu jest praca jego mięśni żucia. Dla przejrzystości pogrupowaliśmy objawy bruksizmu według układów, w których się manifestują.
Objawy ze strony jamy ustnej i zębów
To najbardziej charakterystyczna i najczęściej obserwowana grupa symptomów. Podczas ataku bruksizmu człowiek zaciska zęby nawet 10 razy mocniej niż podczas gryzienia twardego pokarmu (np. orzechów). Trudno wyobrazić sobie skalę tego obciążenia. Mięśnie żwaczy potrafią rozwinąć siłę kilkuset niutonów, której zęby i przyzębie po prostu nie są w stanie wytrzymać przez dłuższy czas. Jakie zatem symptomy obserwujemy w obrębie jamy ustnej i zębów w ramach bruksizmu?
ścieranie powierzchni zębów i pękanie szkliwa,
nadwrażliwość zębów na zimno, ciepło i słodycze,
kruszenie się i łamanie zębów (także zdrowych, niezmienionych próchnicowo),
częste krwawienie podczas mycia zębów,
zaniki przyzębia i recesje dziąseł,
przygryzanie policzków i języka,
zaburzenia w produkcji śliny, w tym kserostomia (uporczywa suchość w ustach),
w skrajnych przypadkach – wypadanie zębów na skutek przewlekłych stanów zapalnych przyzębia.
Objawy w obrębie głowy i twarzy
Kolejną kategorią objawów są symptomy, które pacjent obserwuje w obrębie twarzy i głowy holistycznie. Często to właśnie te objawy jako pierwsze skłaniają pacjenta do szukania pomocy. Niestety rzadko trafia z nimi od razu do stomatologa, sugerując się innymi schorzeniami. Są to między innymi:
silne, poranne bóle głowy (zwłaszcza w okolicy skroni),
bóle twarzy, szczęki i okolicy stawu skroniowo-żuchwowego,
uczucie szumu, dyskomfortu lub zaburzeń słuchu w uszach,
ból w okolicy oczodołów,
nieostrość widzenia,
zauważalna zmiana rysu twarzy – szczęki stają się bardziej kwadratowe na skutek przerostu żwaczy,
bolesność i wyczuwalna „twardość” mięśni żwaczy przy palpacji.
Objawy ze strony kręgosłupa i układu mięśniowego
To grupa objawów, którą pacjenci najrzadziej kojarzą z bruksizmem. Jest to powód, przez który prawidłowa diagnostyka bruksizmu tak często się wydłuża. Częste i mocne zaciskanie zębów w nocy wywołuje napięcia mięśniowe znacznie wykraczające poza obszar twarzy:
bóle karku i pleców (zwłaszcza odcinka szyjnego kręgosłupa),
zwiększone napięcie mięśni obręczy barkowej,
bóle obręczy barkowej i ręki,
zaburzenia równowagi,
uczucie ciągłego „rozbicia” i wyczerpania mięśniowego mimo odpoczynku.
Objawy ogólnoustrojowe i jakości życia
Bruksizm, zwłaszcza odmiana nocna, może realnie obniżać jakość snu. W konsekwencji dochodzi w organizmie do poważnych zmian, które mogą przekładać się na codzienne funkcjonowanie. Jakie to zmiany?
uczucie niewyspania mimo przespanej nocy,
częste mikroprzebudzenia,
spadek koncentracji w ciągu dnia,
drażliwość, obniżony nastrój,
w przypadku współistniejących stanów zapalnych jamy ustnej – ryzyko zakażeń ogólnoustrojowych, w skrajnych przypadkach nawet sepsy.
Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka z powyższych objawów, zwłaszcza z różnych grup jednocześnie, skontaktuj się z nami. Współistnienie kilku objawów silna przesłanka, by skonsultować się ze stomatologiem zajmującym się dysfunkcjami narządu żucia.
Przyczyny bruksizmu
Wiemy już, jak rozpoznać bruksizm. Sprawdźmy zatem skąd się bierze. W większości przypadków odpowiedzialny jest przewlekły stres, a nieco rzadziej codzienne złe nawyki, problemy w jamie ustnej oraz uwarunkowania neurologiczne. W zależności od dominującej przyczyny lekarz dobiera odpowiednie postępowanie. Identyfikacja źródła problemu jest niezwykle ważna. Do najczęstszych przyczyn bruksizmu należą:
długotrwały stres i napięcie psychiczne,
uwarunkowania genetyczne (bruksizm często występuje rodzinnie),
zmiany w układzie nerwowym, nerwice, zaburzenia lękowe,
wady zgryzu (np. zgryz krzyżowy, otwarty, głęboki),
nieprawidłowe wypełnienie zębów,
niewłaściwie dopasowana plomba, korona lub proteza,
wady jamy ustnej i nieprawidłowości anatomiczne,
dysfunkcje stawów skroniowo-żuchwowych,
częste żucie gumy,
nałogi (alkohol, papierosy, nadmiar kofeiny),
zaburzenia pracy ośrodków mózgu odpowiedzialnych za pracę żuchwy,
nietolerancje pokarmowe,
zaburzenia snu (bezdech senny, chrapanie),
niektóre leki (zwłaszcza antydepresanty z grupy SSRI) i używki rekreacyjne.
W praktyce u jednego pacjenta zwykle współwystępuje kilka przyczyn. Może to być np. predyspozycja genetyczna nakłada się na wadę zgryzu i przewlekły stres zawodowy. Skuteczne leczenie wymaga więc spojrzenia na pacjenta całościowo, a nie tylko punktowego „naprawienia zębów”.
Powikłania nieleczonego bruksizmu – czym grozi przewlekły bruksizm bez reakcji?
Bruksizm jest schorzeniem, którego absolutnie nie wolno bagatelizować. Mimo że pojedynczy epizod zaciskania zębów wydaje się nieszkodliwy, to powtarzany przez wiele miesięcy i lat prowadzi do poważnych konsekwencji. Co ważne, nie chodzi jedynie o zmiany z zakresu stomatologii. Do najpoważniejszych powikłań nieleczonego bruksizmu należą:
trwałe ścieranie zębów aż do zębiny i miazgi, wymagające protetycznej odbudowy całego uzębienia,
złamania zębów (także trzonowych) i konieczność leczenia kanałowego lub ekstrakcji,
recesje dziąseł, zaniki przyzębia, ruchomość i wypadanie zębów,
przewlekłe stany zapalne jamy ustnej, które w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do zakażeń uogólnionych,
zwyrodnienia stawu skroniowo-żuchwowego, ograniczenie zakresu otwierania ust, trzaski i blokady stawu,
przewlekłe migrenowe bóle głowy oporne na typowe leczenie,
chroniczne bóle kręgosłupa szyjnego i obręczy barkowej,
znaczące pogorszenie jakości snu i wtórne problemy psychiczne (drażliwość, zaburzenia nastroju, wypalenie),
kosztowne leczenie protetyczne i ortodontyczne, którego można było uniknąć przy wcześniejszej interwencji.
Praktyczna zasada: im wcześniej pacjent trafi do stomatologa, tym tańsze, krótsze i mniej inwazyjne jest leczenie. Bruksizm wykryty na etapie pierwszych objawów często udaje się opanować szyną relaksacyjną i zmianą nawyków. Wykryty po latach wymaga już rekonstrukcji uzębienia, fizjoterapii i wielomiesięcznej terapii.
Diagnostyka bruksizmu – jak wygląda wizyta u stomatologa?
Wielu pacjentów odkłada wizytę, bo nie wiedzą, czego się spodziewać. Nie wiedzą też do jakiego lekarza się wybrać. W rzeczywistości diagnostyka bruksizmu jest nieinwazyjna, bezbolesna i zwykle mieści się w jednej, maksymalnie dwóch wizytach kontrolnych. Lekarz najczęściej:
przeprowadza szczegółowy wywiad. W trakcie spotkania pyta o objawy, jakość snu, poziom stresu, nawyki, historię leczenia stomatologicznego,
wykonuje badanie kliniczne. Podczas badania ocenia stan zębów, szkliwa, dziąseł, sprawdza obecność starcia patologicznego, pęknięć i mikrourazów,
bada palpacyjnie mięśnie żwaczy i staw skroniowo-żuchwowy,
ocenia zakres ruchu żuchwy, zwraca uwagę na trzaski, przeskakiwania, ograniczenia,
w razie potrzeby zleca badania obrazowe (RTG pantomograficzne, tomografię stawu skroniowo-żuchwowego, rzadziej polisomnografię),
ustala plan leczenia, najczęściej wielospecjalistyczny.
Diagnoza bruksizmu zwykle nie wymaga drogich badań. Najważniejszy jest doświadczony stomatolog z wiedzą o dysfunkcjach narządu żucia, który potrafi połączyć w całość objawy, których pacjent nie kojarzy ze sobą.
Leczenie bruksizmu – metody, które naprawdę działają
Jeśli podejrzewasz u siebie bruksizm, jak najszybciej skonsultuj się ze stomatologiem. Zweryfikuje on stan uzębienia i żuchwy, podejmie ewentualne leczenie zębów oraz pokieruje dalszą terapią. Warto pamiętać, że leczenie bruksizmu jest najczęściej wielospecjalistyczne. To bardzo złożony problem. W zależności od przyczyny może być konieczna konsultacja u psychologa, psychoterapeuty, laryngologa, neurologa, fizjoterapeuty stomatologicznego lub dietetyka. Tylko kompleksowe podejście pozwala trwale pozbyć się dolegliwości. Niestety samo „założenie szyny” rzadko wystarcza, jeśli źródło problemu leży gdzie indziej.
Szyna relaksacyjna (deprogramator)
To absolutna podstawa leczenia bruksizmu nocnego. Szyna jest wykonywaną indywidualnie nakładką z twardego lub miękkiego tworzywa, którą pacjent zakłada na zęby do snu. Jej zadaniem jest zarówno mechaniczna ochrona zębów przed dalszym ścieraniem, jak i odciążenie stawu skroniowo-żuchwowego oraz przerwanie patologicznego wzorca zaciskania. Dobrze dopasowana szyna potrafi w ciągu kilku tygodni zauważalnie zmniejszyć poranne bóle głowy i napięcie mięśni twarzy. Szyny gotowe „z apteki” nie zastąpią szyny indywidualnej!!! Uniwersalne, niedopasowane do pacjenta szyny, mogą wręcz pogorszyć sytuację, jeśli nie pasują idealnie do zgryzu pacjenta.
Botoks w żwacze
Wstrzyknięcie toksyny botulinowej w mięśnie żwaczy to coraz częściej stosowana, skuteczna metoda u pacjentów z silnym przerostem żwaczy i intensywnym bruksizmem. Botoks osłabia siłę skurczu mięśnia, dzięki czemu pacjent fizycznie nie jest w stanie zaciskać zębów z dotychczasową siłą. Efekt utrzymuje się zwykle 4-6 miesięcy i często jest stosowany jako element terapii skojarzonej (razem z szyną i fizjoterapią). Dodatkową korzyścią jest „odchudzenie” linii żuchwy i wygładzenie owalu twarzy.
Fizjoterapia stomatologiczna
To stosunkowo nowa, ale niezwykle skuteczna dziedzina. Fizjoterapeuta stomatologiczny pracuje z mięśniami żucia, stawem skroniowo-żuchwowym oraz z odcinkiem szyjnym kręgosłupa, który jest funkcjonalnie połączony z aparatem żucia. Stosuje techniki manualne, ćwiczenia rozluźniające, terapię punktów spustowych, suchą igłoterapię. Regularna fizjoterapia często likwiduje bóle głowy i karku, których nie udało się pokonać samymi lekami.
Psychoterapia i techniki redukcji stresu
Skoro za bruksizmem najczęściej stoi przewlekły stres, to praca z jego źródłem jest fundamentem skutecznego leczenia. Pomocna bywa psychoterapia (zwłaszcza poznawczo-behawioralna), trening relaksacyjny, biofeedback, mindfulness, regularna aktywność fizyczna i higiena snu. Bez tej warstwy szyna i botoks łagodzą objawy, ale nie usuwają przyczyny.
Leczenie wad zgryzu i korekta wypełnień
Jeśli źródłem bruksizmu jest wada zgryzu, źle dopasowana plomba, korona lub proteza. Konieczne jest skorygowanie tych elementów. W zależności od skali problemu może to oznaczać wymianę pojedynczego wypełnienia, leczenie ortodontyczne (aparat stały lub nakładkowy) albo pełną rehabilitację protetyczną.
Farmakoterapia
Stosowana jest objawowo i tylko jako uzupełnienie powyższych metod. Lekarz może zalecić doraźnie leki przeciwbólowe, miorelaksanty, czasem leki przeciwlękowe. Zawsze jednak jako element szerszego planu, a nie samodzielną terapię.
Domowe sposoby wspierające leczenie bruksizmu
Domowe metody nie zastąpią profesjonalnego leczenia, ale realnie wspierają terapię i pomagają zmniejszyć częstość epizodów. Są to zabiegi i działania, które możesz bezpiecznie stosować w domu. Co możesz wprowadzić od dziś:
Zasada „zęby od zębów”. Ww ciągu dnia świadomie kontroluj, czy zęby górne i dolne się stykają. W stanie spoczynku powinny być rozdzielone niewielką szczeliną, a wargi domknięte.
Higiena snu. Stałe godziny snu, zaciemniona sypialnia, brak ekranów na godzinę przed snem, chłodne pomieszczenie. Dobry sen redukuje bruksizm nocny.
Ograniczenie używek. Kofeina, alkohol, nikotyna i guma do żucia nasilają napięcie żwaczy.
Ciepłe okłady na okolicę żwaczy. Wieczorem rozluźniają napięte mięśnie i ułatwiają zasypianie.
Automasaż żwaczy i skroni. Kilka minut dziennie potrafi zauważalnie obniżyć poranny ból.
Techniki relaksacyjne. Oddech przeponowy, joga, medytacja, krótkie przerwy „check-in” co godzinę przy biurku.
Aktywność fizyczna. To najprostszy i najlepiej przebadany sposób redukcji stresu.
Bruksizm u dzieci
Bruksizm dziecięcy występuje znacznie częściej, niż się powszechnie sądzi. Dotyczy nawet 15-30% dzieci, najczęściej w okresie wymiany uzębienia mlecznego na stałe. W tym wieku epizodyczne zgrzytanie zębami w nocy jest często fizjologiczne i ustępuje samoistnie wraz z dojrzewaniem zgryzu. Niepokojące powinny być natomiast: utrzymujące się ścieranie zębów stałych, bóle głowy u dziecka, częste poranne marudzenie, problemy z koncentracją, a u starszych dzieci – objawy lękowe. W takich przypadkach warto skonsultować się ze stomatologiem dziecięcym, a często także z psychologiem dziecięcym, ponieważ u dzieci bruksizm bardzo silnie wiąże się ze stresem szkolnym i emocjami, których nie potrafią jeszcze nazwać.
Kiedy pilnie zgłosić się do lekarza?
Większość przypadków bruksizmu wymaga planowej wizyty u stomatologa. Są jednak sytuacje, w których zwłoka może oznaczać poważne konsekwencje. Skonsultuj się jak najszybciej, jeśli zauważysz u siebie:
nagłą, znaczącą zmianę zgryzu lub wrażenie, że „zęby inaczej się składają”,
blokadę stawu skroniowo-żuchwowego (nie możesz w pełni otworzyć ust),
silne, narastające bóle twarzy lub ucha bez wyraźnej przyczyny,
obrzęk, zaczerwienienie, ropny wysięk w okolicy dziąsła – możliwy stan zapalny,
złamanie zęba lub odpryśnięcie dużego fragmentu szkliwa,
krwawienie dziąseł utrzymujące się mimo prawidłowej higieny,
uporczywe bóle głowy nieustępujące po standardowych lekach.
Czy trzeba bać się bruksizmu? Nieleczonego owszem.
Bruksizm to powszechne, ale wciąż mocno niedodiagnozowane schorzenie, które potrafi po cichu rozregulować zdrowie jamy ustnej, jakość snu i komfort codziennego funkcjonowania. Kluczem do skutecznego leczenia jest wczesne rozpoznanie objawów i kompleksowe podejście – łączące opiekę stomatologa, fizjoterapeuty, a często także psychoterapeuty. Im wcześniej zareagujesz, tym mniej inwazyjne i tańsze będzie leczenie, a im dłużej będziesz odkładać wizytę, tym poważniejsze mogą być konsekwencje – od starcia uzębienia, przez przewlekłe bóle głowy i kręgosłupa, aż po wypadanie zębów. Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka opisanych w artykule objawów, potraktuj to jako sygnał do umówienia wizyty kontrolnej. Bruksizm nie jest „tylko zgrzytaniem zębami” – to choroba, którą zdecydowanie warto i należy leczyć.
U części pacjentów tak – ma charakter nawracający i wymaga długofalowej kontroli, podobnie jak np. migrena. U innych po skutecznym leczeniu objawy ustępują na lata lub na stałe.
Redukcja stresu wyraźnie łagodzi objawy, ale rzadko likwiduje problem całkowicie – zwłaszcza jeśli doszło już do uszkodzeń strukturalnych zębów lub stawu. Praca nad stresem jest niezbędnym, ale nie jedynym elementem leczenia.
Samego bruksizmu (jako czynności) nie. Na zdjęciach widać natomiast jego skutki – starcia, mikrouszkodzenia, zmiany w stawie skroniowo-żuchwowym, czasem przerost żwaczy.
Nie. Gotowe szyny nie uwzględniają indywidualnego zgryzu i mogą prowadzić do nieprawidłowego ustawienia żuchwy oraz przeciążeń stawu skroniowo-żuchwowego. Szyna powinna być zawsze wykonywana indywidualnie po wycisku lub skanie wewnątrzustnym.
Indywidualnie wykonana szyna relaksacyjna w polskich gabinetach kosztuje zwykle 600-1500 zł, w zależności od materiału, technologii wykonania i renomy gabinetu. To inwestycja, która zwraca się wielokrotnie w postaci uniknięcia kosztownej odbudowy startych zębów.
U większości pacjentów tak – pod warunkiem kompleksowego podejścia, które łączy leczenie stomatologiczne z pracą nad źródłem stresu. U osób z silnym podłożem genetycznym lub przewlekłymi zaburzeniami lękowymi celem terapii jest raczej trwałe opanowanie objawów niż całkowite ich wyeliminowanie.
Zdarza się, że w gabinecie stomatologicznym słyszymy diagnozę: martwy ząb. Dla wielu pacjentów brzmi to bardzo poważnie – i słusznie. Najczęściej jest to efekt długotrwałych zaniedbań w higienie jamy ustnej lub nieleczonej próchnicy. Warto jednak wiedzieć, czym dokładnie jest martwy ząb, jak powstaje oraz jakie mogą być konsekwencje jego zignorowania.
Co to jest martwy ząb?
Martwy ząb to ząb pozbawiony żywej miazgi. Miazga to tkanka znajdująca się wewnątrz zęba, bogata w naczynia krwionośne i nerwy, odpowiadająca za jego odżywienie oraz czucie. Jej obumarcie może nastąpić na dwa sposoby:
w wyniku martwicy (najczęściej spowodowanej infekcją),
jako efekt leczenia kanałowego (endodontycznego), podczas którego stomatolog usuwa zakażoną miazgę.
Sama miazga zęba ma zdolność regeneracji, jednak tylko do pewnego momentu. Gdy działanie bakterii i czynników drażniących przekroczy zdolności obronne organizmu – dochodzi do nieodwracalnej śmierci komórek.
Jak powstaje martwy ząb?
Aby ząb został uznany za martwy, musi dojść do obumarcia komórek miazgi. Najczęściej jest to konsekwencja:
niewłaściwej higieny jamy ustnej,
nieleczonej próchnicy,
urazów mechanicznych,
długotrwałego stanu zapalnego.
Proces wygląda następująco:
Bakterie w jamie ustnej powodują demineralizację szkliwa.
Powstają ubytki próchnicowe.
W szkliwie i zębinie tworzą się mikroszczeliny.
Drobnoustroje przedostają się do wnętrza zęba.
Dochodzi do stanu zapalnego miazgi.
Komórki zaczynają obumierać.
Bakterie beztlenowe inicjują proces gnicia.
Na tym etapie zakażenie może rozprzestrzeniać się dalej – zarówno na sąsiednie zęby, jak i tkanki okołozębowe.
Jak rozpoznać martwy ząb?
Jednym z największych problemów jest to, że martwy ząb przez długi czas może nie dawać żadnych objawów. Pacjent często nie ma świadomości, że w zębie rozwija się poważny problem.
Z czasem mogą pojawić się charakterystyczne symptomy:
ból promieniujący (jeśli część miazgi jeszcze żyje),
brak bólu przy całkowitej martwicy,
przebarwienie zęba (ciemniejszy od pozostałych),
matowe szkliwo,
uczucie dyskomfortu przy nagryzaniu.
Zmiana koloru zęba to jeden z najbardziej widocznych objawów – wynika z rozpadu tkanek wewnątrz zęba.
Leczenie obumarłego zęba
Martwy ząb wymaga leczenia nie tylko ze względów estetycznych, ale przede wszystkim zdrowotnych. Nieleczony może prowadzić do bardzo poważnych powikłań.
Możliwe konsekwencje:
przenoszenie infekcji na inne zęby,
ropnie (w tym ropień mózgu lub śródpiersia),
infekcyjne zapalenie wsierdzia,
reaktywne zapalenie stawów,
sepsa (stan zagrożenia życia).
Leczenie kanałowe (endodontyczne)
Podstawową metodą leczenia martwego zęba jest leczenie kanałowe. Polega ono na:
usunięciu martwej miazgi,
dokładnym oczyszczeniu kanałów z bakterii,
ich dezynfekcji,
szczelnym wypełnieniu.
Po zakończeniu leczenia możliwe jest wybielanie martwego zęba, aby przywrócić jego naturalny wygląd.
Usunięcie zęba
Jeśli leczenie kanałowe nie jest możliwe (np. z powodu skomplikowanej budowy korzeni), konieczne może być usunięcie zęba. W takim przypadku rozważa się później jego odbudowę – np. implantem lub mostem.
Czy leczenie martwego zęba jest trudne?
Leczenie martwego zęba bywa czasochłonne i skomplikowane. Stopień trudności zależy od:
ilości martwej miazgi,
anatomii kanałów korzeniowych,
stopnia zaawansowania infekcji.
Im wcześniej problem zostanie wykryty, tym większa szansa na szybkie i skuteczne leczenie.
Jak zapobiegać martwicy zęba?
Zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć. Profilaktyka nie jest skomplikowana, ale wymaga systematyczności.
Najważniejsze zasady:
dokładna higiena jamy ustnej (szczotkowanie min. 2x dziennie),
używanie nici dentystycznej,
regularne wizyty u dentysty,
szybkie leczenie ubytków,
ograniczenie cukrów w diecie.
Martwy ząb to poważny problem, który przez długi czas może rozwijać się bezobjawowo. Nieleczony stanowi zagrożenie nie tylko dla innych zębów, ale i całego organizmu. Dlatego kluczowe znaczenie ma szybka diagnostyka, odpowiednie leczenie oraz codzienna profilaktyka.
FAQ najpopularniejsze pytania o martwy ząb i jego konsekwencje
Martwy ząb może nie boleć, zwłaszcza gdy doszło do całkowitej martwicy miazgi. Ból pojawia się najczęściej na wcześniejszym etapie, gdy część miazgi jest jeszcze żywa i objęta stanem zapalnym. W zaawansowanym stadium ząb może być całkowicie bezobjawowy.
Martwy ząb najczęściej ma ciemniejsze zabarwienie niż pozostałe zęby – może być szary, brunatny lub żółtawy. Dodatkowo szkliwo staje się bardziej matowe i traci naturalny połysk, co jest efektem obumarcia tkanek wewnętrznych.
Tak, martwy ząb wymaga leczenia. Nieleczony może prowadzić do poważnych powikłań, takich jak ropień, rozprzestrzenienie infekcji czy nawet sepsa. Najczęściej stosuje się leczenie kanałowe, które pozwala uratować ząb.
Tak, martwy ząb można wybielić po zakończonym leczeniu kanałowym. Stosuje się specjalne metody wybielania wewnętrznego, które pozwalają przywrócić jego naturalny kolor i poprawić estetykę uśmiechu.
Zanim wykształciły nam się zęby stałe każdy z nas posiadał zęby mleczne. Przez długie lata wokół mleczaków urósł mit, że o te zęby nie trzeba dbać, bo i tak za jakiś czas wypadną i zastąpią je zęby stałe. Nic bardziej mylnego! Zaniedbane i chore zęby mleczne bolą i mogą wywołać poważne szkody w jamie ustnej. Dlatego już zęby u dziecka wymagają odpowiedniego traktowania i w razie potrzeby leczenia. Co więcej, zęby mleczne odgrywają kluczową rolę w prawidłowym rozwoju dziecka. Wpływają na naukę mówienia, prawidłowe żucie pokarmów oraz rozwój kości szczęki. Ich stan ma bezpośrednie przełożenie na zdrowie przyszłych zębów stałych.
Co to są zęby mleczne?
Zęby mleczne pojawiają się w szczęce dziecka między 6. a 11. miesiącem życia. Dla rodziców maluszka to trudny czas, ponieważ w czasie wyrzynania się zębów mlecznych dziecko mocno się ślini, jest niespokojne i rozdrażnione, źle sypia, odmawia jedzenia, a do tego często gorączkuje i ma dolegliwości bólowe. Dodatkowo w tym okresie dziecko często wkłada różne przedmioty do buzi, próbując złagodzić swędzenie i ból dziąseł. Pomocne mogą być wtedy specjalne gryzaki lub delikatny masaż dziąseł.
Takie ząbkowanie przebiega stopniowo i na ogół w jednym czasie wyrzyna się jeden ząb mleczny. Docelowo w szczęce dziecka jest 20 zębów mlecznych, po 5 w każdym łuku zębowym.
Jak długo dziecko ma zęby mleczne?
Dopiero w okolicy 6. roku życia dziecka zęby mleczne zaczynają samoistnie wypadać i są zastępowane uzębieniem stałym. Proces wyrzynania się zębów stałych kończy się około 12. roku życia, nie licząc tu tzw. zębów mądrości. Ósemki bowiem to temat na zupełnie inną historię. Jak widać jednak zęby mleczne u dziecka funkcjonują przez wiele lat. W tym czasie pełnią bardzo ważne funkcje:
utrzymują miejsce dla zębów stałych
wpływają na prawidłowy rozwój zgryzu
pomagają w nauce prawidłowej wymowy
umożliwiają prawidłowe trawienie poprzez dokładne rozdrabnianie pokarmu
Trzeba także wiedzieć, że są one słabo zmineralizowane, przez co są bardziej podatne na próchnicę i urazy mechaniczne. Łatwo więc o problemy z mleczkami. Tym bardziej więc koniecznie trzeba odpowiednio dbać o zęby mleczne i w razie potrzeby je leczyć. W przeciwnym razie narażamy dziecko na niepotrzebne cierpienie.
Jak dbać o zęby mleczne?
Dentyści w kwestii zębów mlecznych są zgodni i przekonują, że o mleczaki powinniśmy zacząć dbać już w momencie pojawienia się w jamie ustnej maluszka pierwszego ząbka. To bardzo ważne, aby nie przegapić tego momentu i być regularnym w czynnościach higienicznych. Dobry start to późniejsza dobra kondycja zębów.
Higiena od pierwszych dni
Oczywiście na początek nie szczotkujemy ząbka lub dziąseł, tylko wystarczy przemywanie go po każdym posiłku gazikiem nasączonym letnią i przegotowaną wodą. To pozwala usuwać resztki pokarmu i ograniczać rozwój bakterii. Z czasem – wraz z rozwojem dziecka i wyrzynaniem się kolejnych zębów – warto sięgnąć już po szczoteczkę i pastę do zębów przeznaczoną dla najmłodszych. Najpierw stosuje się silikonowe nakładki na palec, którymi czyści się zęby, potem można już kupić miękką szczoteczkę. Należy pamiętać, że w początkowym okresie dzieci nie powinny używać pasty do zębów z fluorem, gdyż łatwo u nich o połknięcie pasty.
Nauka prawidłowego szczotkowania
Każde mycie zębów rodzice powinni nadzorować i przede wszystkim nauczyć dzieci prawidłowej techniki mycia zębów. Wbrew pozorom bowiem wiele osób nie wie, jak prawidłowo szczotkować zęby. Oczywiście dzieci później mają zajęcia z higieny ząbków np. w przedszkolu, jednak to od rodziców zależy jak szybko maluch zacznie prawidłowo dbać o swoje uzębienie. Dobre nawyki wypracowane w dzieciństwie pozostają na całe życie.
Warto:
myć zęby co najmniej 2 razy dziennie
poświęcać na szczotkowanie minimum 2 minuty
kontrolować dokładność czyszczenia
Dieta a zęby mleczne
W trosce o zdrowe zęby mleczne nie można zapomnieć także o diecie. Słodycze w diecie dziecka powinny być ograniczone do minimum, gdyż cukry sprzyjają rozwojowi próchnicy. W miarę możliwości również zaleca się ograniczenie liczby nocnych karmień malucha, aby zmniejszyć kontakt zębów dziecka z cukrem. Szczególnie niebezpieczne jest zasypianie z butelką mleka lub słodkiego napoju – może to prowadzić do tzw. próchnicy butelkowej.
Wizyty u dentysty
Zęby mleczne należy też bezwzględnie kontrolować u dentysty. Ważne, by nie kierować się do gabinetu dopiero w momencie dużego bólu, ale znacznie wcześniej – na rutynowe kontrole.
Regularne wizyty:
pozwalają wykryć ubytki na wczesnym etapie
zapobiegają poważniejszym problemom
pomagają dziecku oswoić się z dentystą
I najważniejsza informacja – zęby mleczne się leczy, a nie czeka aż wypadną. Tym bardziej, że współczesna stomatologia dziecięca oferuje szerokie możliwości bezbolesnego leczenia.
Dlaczego należy leczyć mleczaki?
O zęby mleczne trzeba odpowiednio dbać i w razie potrzeby je leczyć z dwóch najważniejszych powodów. Po pierwsze chore mleczaki mocno bolą i dziecko niepotrzebnie cierpi z tego powodu. To także budzi złe skojarzenia z wizytami u dentysty już od najmłodszych lat, gdy do stomatologa dziecko udaje się tylko w przypadku silnego bólu zęba.
Drugi powód jest równie ważny, ponieważ próchnica zębów mlecznych może przenosić się na zęby stałe. Zatem zaniedbania mleczaków będą mieć negatywny wpływ na zęby stałe. Może się więc zdarzyć, że ledwo wyrznięty ząb stały już trzeba będzie leczyć. Pamiętajmy też, że ubytki w zębach mlecznych dość szybko się powiększają i są mocno widoczne, co znacząco psuje estetykę uśmiechu i może wpływać na pewność siebie dziecka.
Zęby mleczne – odpowiedzialność rodziców
Pielęgnacja zębów mlecznych wcale nie jest trudna. Wystarczy kilka prostych kroków, by zachować mleczaki w dobrej kondycji i nie narazić na problemy zębów stałych. W kwestii dbania o zęby mleczne duża odpowiedzialność leży na rodzicach, którzy – zwłaszcza w pierwszych latach życia dziecka – muszą stale nadzorować uzębienie latorośli i kształtować w nim zdrowe nawyki. To inwestycja w przyszłość dziecka. Zdrowy uśmiech, brak bólu i mniejsze ryzyko kosztownego leczenia w dorosłym życiu.
FAQ - najczęściej zadawane pytania o zęby mleczne u dziecka
Zęby mleczne zaczynają się pojawiać zwykle między 6. a 11. miesiącem życia dziecka. Proces ząbkowania przebiega stopniowo i trwa do około 2,5-3 roku życia, kiedy dziecko ma komplet 20 zębów mlecznych.
Tak, zęby mleczne zdecydowanie trzeba leczyć. Nieleczona próchnica powoduje ból, może prowadzić do stanów zapalnych i przenosić się na zęby stałe, wpływając na ich zdrowie.
O zęby mleczne należy dbać od momentu pojawienia się pierwszego ząbka. Kluczowe jest regularne mycie zębów, ograniczenie cukru w diecie oraz wizyty kontrolne u dentysty.
Tak. Próchnica zębów mlecznych rozwija się bardzo szybko i może powodować ból, infekcje oraz uszkodzenia zębów stałych. Dlatego nie należy jej bagatelizować.
Zęby i dziąsła narażone są na wiele dolegliwości, a wśród chorób jamy ustnej za jedną z najgroźniejszych uznaje się paradontozę. Choroba ta występuje często u pacjentów i niestety może prowadzić do rozchwiania zębów, a w konsekwencji do ich wypadania. Dowiedz się, jakie objawy daje paradontoza oraz jakie są przyczyny paradontozy. Dzięki temu łatwiej zapobiegać chorobie.
Co to jest paradontoza i jakie są jej objawy?
Według statystyk paradontoza to powszechna choroba jamy ustnej, która dotyka wielu Polaków. Znacznie częściej z jej powodu cierpią pacjenci po 40. roku życia, ale może ona dopaść także znacznie młodszych. Zdarza się – choć dużo rzadziej – że na paradontozę chorują nastolatki, a nawet dzieci. Paradontozą nazywamy zapalenie przyzębia, które obejmuje struktury otaczające i utrzymujące zęby. Do tych struktur zaliczamy: dziąsło, cement korzeniowy, ozębną i kość wyrostka zębodołowego.
Kluczem do zdrowia jamy ustnej jest szybkie zareagowanie na pierwsze objawy paradontozy. Nie wolno lekceważyć nawet drobnych symptomów, ponieważ paradontoza może dość szybko się rozwijać i siać spustoszenie w jamie ustnej i całym organizmie. Do najczęstszych objawów paradontozy należą:
obrzęk i zaczerwienienie dziąseł,
krwawienie z dziąseł,
przemieszczanie się zębów,
rozchwianie zębów,
wypadanie zębów,
wydłużanie się koron zębowych,
nieświeży oddech,
nadwrażliwość zębów na temperaturę.
Na ogół paradontoza zaczyna się więc dość niepozornie. Czasem lekko spuchnie nam dziąsło, czasem zauważymy krwawienie, a jeszcze innym razem poczujemy dyskomfort przy jedzeniu lodów czy piciu gorącej kawy. Wiele osób nie łączy wtedy tych objawów z paradontozą. Niestety, zdarza się, że do dentysty wybieramy się dopiero, gdy zęby zaczynają się chwiać lub – co gorsza – wypadać. Im później rozpoczniemy leczenie paradontozy, tym więcej szkód choroba zdąży wyrządzić w naszej jamie ustnej. Aby lepiej móc leczyć choroby przyzębia, koniecznie trzeba poznać przyczyny paradontozy. W większość przypadków pozwoli to zapobiegać powstawaniu choroby lub przyspieszyć proces leczenia.
Przyczyny paradontozy
Za przyczyny paradontozy możemy uznać przede wszystkim nieodpowiednią dbałość o higienę jamy ustnej i zaniedbania w leczeniu nawet drobnych ubytków. Zbyt rzadkie mycie zębów, nieprawidłowa technika szczotkowania i nieużywanie nici dentystycznych sprawiają, że w jamie ustnej odkładają się groźne bakterie. Oblepiają powierzchnię zęba, a także chowają się w przestrzeniach międzyzębowych niewidocznych gołym okiem w lustrze. Stopniowo prowadzą one do próchnicy, która przez długi czas może nie dawać żadnych objawów.
Nieregularne wizyty w gabinecie stomatologicznym i brak podejmowania leczenia to równie częste przyczyny paradontozy. Dentysta podczas przeglądu jamy ustnej jest w stanie dostrzec nawet malutkie ubytki i pozbyć się ich zanim rozpocznie się ekspansja bakterii. Również systematyczne usuwanie kamienia nazębnego i piaskowanie zębów może zapobiec paradontozie. Jeśli jednak latami omijamy szerokim łukiem gabinet naszego dentysty, to znacząco przyczyniamy się do rozwoju chorób przyzębia.
Za winowajcę paradontozy uznaje się także palenie papierosów. Mnóstwo szkodliwych substancji bardzo niekorzystnie wpływa na cały organizm, w tym na stan uzębienia. Pomijając walory estetyczne (zęby żółkną od papierosów) trzeba pamiętać, że palenie obniża poziom śliny w jamie ustnej. A to z kolei zmniejsza naturalną ochronę przed atakiem bakterii. Paradontozę pośrednio może wywołać także uraz mechaniczny i podrażnienie dziąseł.
Nie na wszystkie przyczyny paradontozy mamy wielki wpływ. Udowodniono bowiem, że chorobie przyzębia mogą sprzyjać uwarunkowania genetyczne. Możemy także cierpieć na wady anatomiczne tkanek jamy ustnej lub mieć skłonność do oddychania przez usta. Do paradontozy przyczyniają się również choroby całego organizmu, takie jak choroby metaboliczne, hormonalne i immunologiczne.
Pisaliśmy już wcześniej, że główne przyczyny paradontozy to zaniedbania przy higienie jamy ustnej i unikanie dentysty. Zdarza się jednak, że paradontoza rozwinie się bez naszej winy. Sporadycznie bowiem dochodzi do sytuacji, gdy choroba przyzębia jest skutkiem nieszczelnego wypełnienia ubytku w zębie bądź też nieprawidłowego uzupełnienia protetycznego.
Leczenie w zależności od przyczyny paradontozy
Jeśli już okaże się, że cierpimy na paradontozę, to kluczowe jest znalezienie przyczyny paradontozy. Od tego często zależy sposób leczenia. Jeśli bowiem winowajcą jest choroba ogólnoustrojowa, najpierw należy rozpocząć jej leczenie. Plan działania przy paradontozie ustala oczywiście lekarz stomatolog. Czasem wystarczy porządny skaling i piaskowanie, wyleczenie próchnicy lub zmiana pasty do zębów na delikatniejszą i nauka odpowiedniego szczotkowania. W przypadku poważnej paradontozy połączonej z wypadaniem zębów, koniecznie trzeba uzupełnić braki w przestrzeni międzyzębowej. W takim przypadku stosuje się kiretaż (otwarty lub zamknięty). Czasem niezbędna może się okazać także interwencja chirurgiczna.
🦷 Kruszenie zębów najczęściej wynika z próchnicy, bruksizmu lub niedoborów 🦷 Osłabione szkliwo zwiększa ryzyko ukruszeń 🦷 Problem może nasilać dieta bogata w cukry i kwasy 🦷 Leczenie zależy od przyczyny – od wypełnień po odbudowę zęba 🦷 Wczesna reakcja pozwala uniknąć poważniejszych uszkodzeń
Nawet najdokładniejsza higiena jamy ustnej może nie wystarczyć, jeśli naszym problemem są kruche zęby. Czasem ząb się ukruszy na skutek urazu mechanicznego, ale zdarza się też, że zęby kruszą się same z siebie. Jakie są tego przyczyny i jak zapobiegać kruchym zębom?
Dlaczego zęby się kruszą? Najczęstsze przyczyny
Powodów, dla których zęby się kruszą jest wiele. Począwszy od zaniedbań w higienie i rzadkich wizyt u dentysty, poprzez urazy i choroby aż do nieprawidłowej diety i braków niektórych substancji w organizmie. Znalezienie przyczyny kruszących się zębów jest ważne, ponieważ pozwala wyeliminować problem i ułatwia leczenie. Prezentujemy więc najczęstsze czynniki wpływające na kruche zęby:
Urazy mechaniczne – upadek lub uderzenie w twarz może ukruszyć ząb, a narażone na to są – z wiadomych względów – najbardziej zęby przednie.
Gryzienie twardych przedmiotów – automatyczne podgryzanie długopisów czy innych przedmiotów może spowodować skruszenie się fragmentu zęba.
Niewłaściwa higiena jamy ustnej – zalegająca płytka nazębna stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii. Płytka pozostaje na zębach po niedokładnym szczotkowaniu i na skutek nieużywania nici dentystycznych.
Rozwój próchnicy – brak leczenia próchnicy i pozostawianie dużych ubytków w jamie ustnej powoduje osłabienie zębów i destrukcję twardych tkanek. To z kolei prowadzi do kruszenia się zębów.
Paradontoza – niezwykle groźna choroba, która wywołuje odsłonięcie szyjek zębowych, a następnie wypadania lub kruszenia się zębów.
Martwica – martwy ząb pozbawiony jest elastyczności, staje się zatem bardziej narażony na urazy mechaniczne.
Bruksizm – zgrzytanie zębami i ich zaciskanie może uszkadzać szkliwo i przyczynić się do kruszenia zębów.
Kwasowa erozja szkliwa – długotrwałe i częste narażanie zębów na obcowanie z kwasami w niektórych pokarmach i napojach (np. kwas fosforowy) może doprowadzić do zmian chemicznych w strukturze zębów, a następnie do demineralizacji szkliwa i głębokich uszkodzeń.
Dieta bogata w cukry – nadmierne spożywanie cukru przyczynia się do erozji szkliwa i rozwoju próchnicy. Najbardziej niebezpieczne dla zębów są słodycze i napoje gazowane, jednak trzeba pamiętać, że obecnie cukry czają się niemal wszędzie.
Używki – palenie papierosów czy zażywanie narkotyków (np. metamfetaminy) jest szkodliwe dla całego organizmu, w tym właśnie szkliwa zębów.
Spożywanie twardych pokarmów – choć np. orzechy są zdrowe i zalecane, to przy ich jedzeniu należy zachować ostrożność. Są bowiem bardzo twarde i chwila nieuwagi może kosztować nas ukruszony ząb.
Jak zapobiegać kruszeniu się zębów?
Trudno zapobiec urazom mechanicznym, bowiem nikt nie planuje upadku czy uderzenia się w zęby. Natomiast w pozostałych przypadkach podstawą jest dokładna higiena jamy ustnej i regularne wizyty u stomatologa. Odpowiednio dobrana pasta do zębów, nici dentystyczne oraz systematyczne piaskowanie zębów i usuwanie kamienia – to wszystko powinno zapobiec próchnicy, paradontozie i innym chorobom jamy ustnej. Warto też zwrócić uwagę, czy nie zgrzytamy zębami. Przyda się również konsultacja ortodontyczna, wady zgryzu bowiem mogą mieć wpływ na nieprawidłowe ścieranie się szkliwa.
Bardzo ważna jest również dobrze zbilansowana dieta. Z pewnością warto włączyć do jadłospisu następujące produkty: tłuste ryby, żółty ser, zieloną herbatę, natkę pietruszki, orzechy i migdały, otręby pszenne, soję, wątróbkę i suszone owoce dzikiej róży. Natomiast z używek stanowczo polecamy zrezygnować.
Jak leczyć ukruszony ząb?
Kiedy już dojdzie do ukruszenia się zęba, należy jak najszybciej udać się do dentysty w celu rekonstrukcji ubytku. Im dłużej bowiem pozostawimy ukruszony ząb, tym większe ryzyko ataku bakterii w tym miejscu i osłabienia szkliwa. A to z kolei może prowadzić do dalszego kruszenia się zęba. Warto też wiedzieć, że kruche zęby są wrażliwe na temperaturę, zatem ukruszony ząb może skutkować nadwrażliwością. Ostre krawędzie zęba mogą też ranić policzki czy język. Dlatego nie ma na co czekać, tylko oddać się w ręce stomatologa. Skoryguje on kształt zęba i zabezpieczy szkliwo. Większe ukruszenia uzupełnia się wypełnieniem kompozytowym o kolorze dopasowanym do zęba.
Najlepiej jednak zapobiegać kruchym zębom i wyplewić szkodliwe nawyki. Natomiast jeśli kruche zęby są następstwem choroby, to koniecznie trzeba wyleczyć wszystkie dolegliwości. Dbałość o mocne zęby pozwoli uchronić je przed wieloma niebezpieczeństwami.
Jakie są objawy osłabionego szkliwa?
Kruche zęby rzadko pojawiają się nagle – zwykle wcześniej występują objawy świadczące o osłabieniu szkliwa. Jednym z pierwszych sygnałów jest nadwrażliwość na zimne, gorące lub słodkie pokarmy. Pacjenci często zauważają także drobne pęknięcia, matowienie powierzchni zębów lub ich zwiększoną ścieralność. Z czasem mogą pojawić się widoczne ubytki, a nawet ukruszenia fragmentów zęba.
Co zrobić, gdy ząb się kruszy?
W przypadku ukruszenia zęba najważniejsza jest szybka reakcja. Nawet niewielkie uszkodzenie może z czasem się powiększać i prowadzić do poważniejszych problemów. Należy jak najszybciej zgłosić się do dentysty, który oceni stopień uszkodzenia i zaproponuje odpowiednie leczenie. Do czasu wizyty warto unikać gryzienia twardych pokarmów oraz chronić uszkodzony ząb przed dalszym urazem.
Jakie są metody leczenia kruchych zębów?
Sposób leczenia zależy od przyczyny oraz stopnia uszkodzenia zęba.
Najczęściej stosuje się:
wypełnienia kompozytowe – przy niewielkich ubytkach
bonding – odbudowa estetyczna zęba
korony protetyczne – przy dużych zniszczeniach
leczenie kanałowe – gdy uszkodzenie sięga miazgi
szynowanie zębów – przy ich rozchwianiu
Zdrowa dieta na kruche zęby – łosoś, sery, orzechy i zielona herbata jako źródła wapnia, witaminy D i minerałów wzmacniających szkliwo oraz pomagających zapobiegać kruszeniu się zębów
Co jeść aby wzmacniać szkliwo i zapobiegać kruchym zębom?
Dieta odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu mocnych zębów. Warto zadbać o odpowiednią podaż wapnia, fosforu oraz witamin A, D i C.
O białych zębach marzy wielu z nas, nie każdy jednak decyduje się na profesjonalne wybielanie zębów u dentysty. Niektórych odstraszają koszty, innych z kolei czas potrzebny na zabieg. Dla tych wszystkich mamy dobrą wiadomość – można uzyskać białe zęby w 10 minut i to w przystępnej cenie. Wszystko za sprawą metody wybielania BlancOne Click, która uzupełnia higienizację jamy ustnej.
Jak wygląda wybielanie zębów?
Na początek po krótce opiszemy, jak przebiega wybielanie zębów u dentysty najbardziej znaną metodą. Obecnie stosuje się całkowicie bezpieczne i sprawdzone preparaty zawierające nadtlenek wodoru i nadtlenek karbamidu. W czasie zabiegu – za sprawą zastosowanych preparatów – dochodzi do reakcji utleniania. A to z kolei sprawia, że uwalniają się obecne w tkankach zębów barwniki, co daje efekt rozjaśniania zębów. Często sięga się po tak zwane nocne wybielanie nakładkowe i jest to metoda na wybielanie zębów w domu, choć oczywiście nie obejdzie się bez kilku wizyt w gabinecie. Na pierwszej konsultacji dentysta wykonuje wycisk i na jego bazie pracownia protetyczna przygotowuje indywidualną nakładkę. Po przekazaniu nakładki pacjentowi może on już w domu aplikować otrzymany od stomatologa specjalny żel i zakładać nakładkę. Zalecania co do częstotliwości ustalane są indywidualnie.
Bardzo podobne efekty wybielania można uzyskać decydując się na zabieg w gabinecie. Wtedy tylko dentysta nakłada na zęby środek o dużo wyższym stężeniu. Po samym wybielaniu należy przestrzegać białej diety i unikać wszelkich barwiących produktów. Choć efekty wybielania są bardzo dobre, to jednak wiele osób rezygnuje z zabiegu z powodu braku czasu. Na takie wybielanie nie mogą zdecydować się również pacjenci z nadwrażliwością zębów. Na szczęście istnieje bezpieczny sposób na białe zęby w 10 minut.
BlancOne Click, czyli białe zęby w 10 minut – jak to działa?
Od razu wyjaśniamy, że białe zęby w 10 minut to nie jest żaden chwyt reklamowy i rzeczywiście można uzyskać rozjaśnione zęby w tak krótkim czasie. A wszystko za sprawą preparatu BlancOne Click. To alternatywa dla wszystkich, którzy chcą wybielić zęby w krótkim czasie. Metodę wybielania zębów ze środkiem BlancOne Click stosuje się po higienizacji jamy ustnej, dlatego też można uzyskać tak dobre efekty. Cały sekret jednak tak krótkiego i skutecznego wybielania tkwi w mieszance dwóch składników BlancOne Click – substancji wybielającej i aktywatora. Żel ten nakłada się na zęby i przez 10 minut naświetla się lampą emitującą niebieskie światło.
Unikatowy skład żelu, odpowiednia gęstość i naświetlenie sprawiają, że uwalniany tlen z preparatu nie przenosi się na zewnątrz, tylko pozostaje w napuchniętym żelu i jest przenoszony do szkliwa. Taki mechanizm sprawia, że nie trzeba używać wysokiego stężenia nadtlenku wodoru. A dzięki temu szkliwo jest mniej narażone na nadwrażliwość i odwodnienie.
Zalety wybielania metodą BlancOne Click
Lista korzyści płynących z tej metody jest długa. Dla wielu pacjentów największy plus stanowi zaoszczędzony czas. Białe zęby można bowiem uzyskać na jednej krótkiej wizycie. Połączenie dokładnego piaskowania i skalingu z wybielaniem BlancOne daje doskonały efekt naturalnie białych zębów. Gruntowne usunięcie wszelkich osadów i przebarwień znacząco podnosi estetykę uśmiechu. Co bardzo ważne – białe zęby w 10 minut może uzyskać niemal każdy. Metoda to bowiem jest delikatna dla szkliwa i nie powoduje nadwrażliwości zębów. O bezpieczeństwie BlancOne Click niech świadczy chociażby to, że stosuje się go po gruntownej higienizacji, czyli wtedy, kiedy zęby i dziąsła są najbardziej wrażliwe. Do wybielania tą metodą nie trzeba zabezpieczać dziąseł, a tuż po zabiegu nie trzeba przestrzegać zaleceń białej diety.
Efekt utrzymuje się średnio 8 tygodni, choć zależy to głównie od indywidualnych predyspozycji i tego, czy pacjent pali papierosy lub czy jest wielkim kawoszem. Osoby palące papierosy i pijące napoje barwiące mogą liczyć, że zęby pozostaną białe przez około miesiąc, natomiast osoby niepalące i niepijące takich napojów mogą mieć nawet 3 miesiące spokoju. Warto też podkreślić, że za wybielaniem zębów w ten sposób przemawia także cena.
Białe zęby w 10 minut i inne metody w Den Med
Dopasowując swoje usługi do potrzeb pacjentów DEN-MED oferuje kilka sposobów na białe zęby. Można zdecydować się na tradycyjne wybielanie, wybielanie w domu przy użyciu przygotowanych przez stomatologa nakładek lub właśnie korzystając z dobrodziejstw najnowszej metody BlancOne Click. W Centrum Stomatologii też chętnie doradzimy, jaki rodzaj wybielania będzie najbezpieczniejszy i najskuteczniejszy w danym przypadku.
Niedawno pisaliśmy o hiperdoncji, czyli nadprogramowych zębach w jamie ustnej. Dziś poruszymy zjawisko odwrotne, czyli wrodzone braki w uzębieniu. Hipodoncja – bo taką nazwę nosi to schorzenie – wcale nie jest tak rzadko spotykana. Według statystyk dotyka ona bowiem około 5,5% ludzi. Warto wiedzieć, że nie wszystkie braki zębów klasyfikuje się jako hipodoncję.
Na czym polega hipodoncja?
Mianem hipodoncji określamy wrodzony stan nieistnienia części zawiązków zębowych, co powoduje braki w uzębieniu mlecznym lub stałym. Najczęstszą formą hipodoncji jest brak zębów siecznych bocznych górnych. Co ciekawe – na niepełne uzębienie częściej cierpią kobiety niż mężczyźni. Hipodoncja może występować jako samodzielna dolegliwość, ale często także towarzyszy innym chorobom genetycznym, takim jak zespół Downa i dysplazja ektodermalna.
Hipodoncja dotyczyć może zarówno jednego zęba, jak i większej liczby zębów w jamie ustnej. Za hipodoncję nie uznaje się za to braku zawiązków albo wyrzniętych trzecich zębów trzonowych. Choroba ta ma kilka odmian, z czego najbardziej powszechne są trzy rodzaje hipodoncji:
oligodoncja – brak sześciu lub więcej zębów w jamie ustnej;
mikrodoncja – występowanie miniaturowych zębów, które mają zachowaną anatomiczną strukturę normalnych zębów;
taurodontyzm – powiększenie pionowe komory zęba trzonowego kosztem długości jego korzenia.
W większości przypadków hipodoncję należy leczyć. Wyjątkiem są sytuacje, gdy braki są niewielkie, ale o tym musi zadecydować lekarz stomatolog. W pozostałych przypadkach hipodoncja musi być leczona, ponieważ może doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, a dodatkowo po prostu brzydko wygląda.
Przyczyny hipodoncji
Najczęściej za zaburzenia rozwojowe w jamie ustnej odpowiadają czynniki genetyczne. Braki zawiązków zębowych mogą wynikać także ze zmian filogenetycznych w uzębieniu, które są powiązane z jego umiejętnością adaptacji do zmieniającego się sposobu odżywiania.
Dość często na pojawienie się hipodoncji wpływ mają także przyczyny środowiskowe, takie jak: nieodpowiednie odżywianie, chemioterapia, różnego rodzaju urazy, choroby somatyczne matki w czasie ciąży czy też przyjmowanie przez nią niektórych leków (np. na padaczkę). Środowiskowym czynnikiem może być również naświetlanie dziecka promieniami X we wczesnym okresie rozwoju w ramach leczenia choroby nowotworowej.
Do hipodoncji mogą doprowadzić także zaburzenia unerwienia w czasie ostatniej fazy rozwoju zawiązków zębowych lub przedwczesnym wapnieniem siodła tureckiego, czyli środkowego odcinka górnej powierzchni trzonu kości klinowej.
Hipodoncja – sposoby leczenia
Sposobów na leczenie hipodoncji jest kilka i zależą one od wieku pacjenta oraz umiejscowienia braków w uzębieniu. Inaczej bowiem przebiega leczenie u pacjenta z mlecznymi zębami, a inaczej ze stałymi. Na metodę leczenia wpływa również ilość brakujących zębów. W odmienny sposób podejdzie się do braku jednego zęba, a inaczej, gdy w jamie ustnej niewyrzniętych zębów jest więcej. W pojedynczych przypadkach zęby mogą same się przesunąć i zapełnić lukę. Dzieje się tak w przypadku pojedynczych ubytków. Większe braki koniecznie trzeba leczyć, ponieważ hipodoncja wpływa nie tylko na estetykę, ale przede wszystkim zaburza prawidłowe funkcjonowanie i żucie.
Hipodoncja u dzieci i młodzieży
Leczenie hipodoncji na ogół odbywa się na dwóch płaszczyznach – protetycznej i ortodontycznej. U pacjentów poniżej sześciu lat schorzenie leczy się po wyrznięciu zębów używając do tego protez ruchomych, które mają poprawić prawidłowe żucie. Należy pamiętać, że u tak młodych pacjentów kości czaszki są jeszcze w ciągłym rozwoju, protezy więc muszą być na bieżąco dostosowywane. Nieco inaczej podchodzi się do pacjentów z uzębieniem mieszanym, czyli takich, u których wyrznęły się już pierwsze zęby stałe, ale wciąż w jamie ustnej mamy też zęby mleczne. Do tej kategorii możemy włączyć dzieci w wieku 7-12 lat. U takich pacjentów na stałe zęby dotknięte mikrodoncją stosuje się kompozytowe nadbudowy koron zębów. Z kolei na starte korony zębów mlecznych również zakłada się nadbudowy, co znacząco poprawia wygląd, a tym samym samopoczucie pacjenta. Dzieci również powinny nosić protezy ruchome, natomiast leczenie ortodontyczne wprowadza się dopiero w momencie wyrznięcia się wszystkich zębów stałych.
U pacjentów już z zakończonym rozwojem struktur twarzoczaszki – czyli młodzieży w wieku 16-20 lat – wstawia się pojedyncze implanty przy drobnych brakach w uzębieniu. Natomiast przy większych ubytkach implantów wstawia się ich więcej i opiera się je na specjalnych konstrukcjach protetycznych. Świetnie sprawdzają się tu mosty protetyczne.
Leczenie hipodoncji u dorosłych
Hipodoncja u dorosłych pacjentów może być dość skomplikowana do wyleczenia ze względu np. na przesunięcia zębów w jamie ustnej i wynikające z tego duże wady zgryzu. Właśnie dlatego przy hipodoncji tak ważne jest jak najwcześniejsze rozpoczęcia leczenia. Nie znaczy to jednak, że dorośli pacjenci nie mają szans na sukces w leczeniu. Jak najbardziej można wyleczyć hipodoncję, trzeba się tylko nastawić na – być może – dłuższy i trudniejszy proces. Przy mniejszych zmianach w jamie ustnej i niewielkich brakach w uzębieniu można wszczepić implanty lub mosty adhezyjne. W przypadku większych braków zaleca się mosty protetyczne oparte na zębach pacjenta bądź na implantach. Jako uzupełnienie leczenia wprowadza się jeszcze protezy zębowe.
Próchnicę i wszelkie ubytki w zębach powinno się jak najszybciej oczyścić i wypełnić odpowiednim materiałem, by nie doszło do poważnych komplikacji zdrowotnych. Przez długie lata najczęściej stosowano plomby amalgamatowe, jednak ze względu na ich potencjalną szkodliwość i niską estetykę szukano innych rozwiązań. Obecnie najczęściej zakłada się plomby światłoutwardzalne, które znamy także jako plomby kompozytowe. Na czym polega różnica między tymi wypełnieniami?
Czym są plomby światłoutwardzalne?
Wypełnienie światłoutwardzalne powstaje z różnych materiałów, najczęściej stosuje się do tego kompozyt. Stąd też inna nazwa, z którą często się spotykamy, czyli wypełnienie kompozytowe. Ten materiał kompozytowy zbudowany jest minimum z dwóch składników różniących się od siebie właściwościami chemicznymi i fizycznymi. Na ogół jeden z kompozytów dba o spójną strukturę plomby, a drugi odpowiada za jej wytrzymałość. Najbardziej charakterystyczną różnicą między plombą światłoutwardzalną a amalgamatową jest jej barwa. Amalgamat jest ciemny i mało estetyczny, natomiast plomby światłoutwardzalne zbliżone są kolorem do odcienia zęba. Dzięki temu gołym okiem trudno dostrzec, że w zębie tkwi wypełnienie.
Wypełnienie kompozytowe – zalety
Takie plomby światłoutwardzalne mają liczne plusy. Tak jak wyżej już wspomnieliśmy – wielkim atutem jest estetyka. Kompozyt jest dopasowany do naturalnego koloru i kształtu zęba, przez co nie odznacza się na powierzchni zęba i jest praktycznie niewidoczny. Poza kwestiami estetycznymi dochodzą jeszcze te najważniejsze, czyli zdrowotne. Przede wszystkim plomby kompozytowe są szczelne, dokładnie przylegają do zęba i znacząco ograniczają ryzyko dostawania się resztek pokarmowych pod ubytki. Plomby światłoutwardzalne świetnie spełniają swoją rolę przez długie lata ze względu na wysoką wytrzymałość. Niezwykle istotna jest też kwestia bezpieczeństwa kompozytu dla zdrowia – w przeciwieństwie do szkodliwego dla zdrowia amalgamatu. Nic dziwnego więc, że obecnie odchodzi się od plomb amalgamatowych na dużo trwalsze i bezpieczniejsze plomby światłoutwardzalne.
Zastosowanie plomb światłoutwardzalnych
Kompozytowe wypełnienia, tak jak plomby amalagamatowe, stosuje się w przypadku próchnicy. Zakres kompozytowych plomb jest jednak znacznie szerszy. Zatem – obok rozwijającej się próchnicy -wskazaniem będzie ból zębów, przebarwienia zębów i uszkodzenia mechaniczne, takie jak złamany czy ukruszony ząb. Wypełnienia światłoutwardzalne są mniej inwazyjne, można je więc stosować niemalże w każdej sytuacji. Pozwalają na uzupełnienie brakującej tkanki zęba. A co niesamowicie ważne – możne je wykorzystać nawet w wypełnieniu braków w przednich zębach. Z oczywistych względów czarne plomby amalgamatowe się do tego nie nadają.
Jak zakłada się plomby światłoutwardzalne?
Samo przeprowadzenie wypełnienia poprzedza dokładny przegląd jamy ustnej i ocena stanu zęba i wielkości ubytku. Następnie dentysta czyści ząb z próchnicy poprzez borowanie, a na dnie ubytku układa materiał, który odzieli miazgę zęba od kompozytu. W kolejnym kroku stomatolog przechodzi do tzw. plombowania. Etap ten składa się z nałożenia kwasu ortofosforowego w postaci niebieskiego żelu. Potem ubytek uzupełnia się płynem utwardzanym lampą polimeryzacyjną aż w końcu zakłada się już właściwą plombę. Wypełnienie nakłada się zazwyczaj w kilku warstwach, a każda warstwa jest utwardzana światłem osobno. Na koniec pozostaje szlifowanie zęba, aby dostosować plombę do zgryzu pacjenta.
Kompozyt czy amalgamat?
Jeśli powyższy tekst jeszcze kogoś nie przekonał, które wypełnienie zęba jest lepsze, to stanowczo odpowiadamy – kompozytowe. Takie plomby z kompozytu są trwałe, estetyczne i bezpieczne dla zdrowia, czego nie można powiedzieć o amalgamacie. Regularnie do gabinetów stomatologicznych trafiają pacjenci, którzy chcą zmienić stare plomby amalgamatowe na światłoutwardzalne. Obecnie rzadko sięga się po wypełnienie amalgamatem, w prywatnych gabinetach stomatologicznych takich plomb już w ogóle się nie stosuje.